Tym którzy nie słyszeli, przypominamy, że w 2008 roku amerykański prawnik Hal Levitte, złożył pozew przeciwko Google za to, że 16,3% kliknięć w reklamę jego kancelarii było zrealizowane na stronach bardzo niskiej jakości, gdzie na 100% nie można się spodziewać obecności przedstawicieli grupy docelowej prawnika. W podobnej sytuacji jak Levitte jest wielu innych reklamodawców korzystający z Google AdWords, których reklamy wyświetlają się na stronach marnej jakości (i są to nie tylko ujęte w pozwie Levitte’a strony do parkowania domen i strony błędów).
Eksperci wyliczyli, że reklamy na stronach parkingowych dały 202 tys odsłon i 668 kliknięć i ani jednej konwersji. Na stronach z błędami było jeszcze gorzej. Łącznie na te bezwartościową kampanię wydał prawie 150 dolarów, czyli 15% całego budżetu na Adwords.
Levitte przekonywał, że nie został należycie poinformowany, że na takich stronach pojawią się jego reklamy.
Źródło: Dziennik Internautów.